Paweł Kot

Miłego końca świata?

natura

Mamy początek lata, większość odlicza do swojego upragnionego urlopu w Hiszpanii. Patrzę sobie na termometr i chyba właśnie walnął rekord – 37’C w cieniu. Rekordowy czerwiec jeśli chodzi o temperature. Klasycznie, czyli od kilku lat pogoda nam wariuje.  Jeszcze chwile temu bujaliśmy się w kurtkach. Zamiast łagodnego przejścia i fajnego lata, dopierdzieli nam pod 40’C.

Możemy się pocieszyć tym, że w Indiach walnęło 51’C. U nas na razie nagrzało bloki i zabetonowane centra miast, tam te miasta się topiły.

Naukowcy powtarzają do znudzenia, że w ciągu kilkunastu lat to wszystko pierd***** Jakoś nie chce mi się wierzyć, że ten problem zostanie rozwiązany patrząc na to, jak państwa się za to zabierają. W sumie to zrzucają cały ten bajzel na następne pokolenie.

Fabryki wesoło grają, a nam wesołego końca świata w Tesli (jako symbol).