Dzień bloga czy tam blogera

31 sierpnia to zły dzień na dzień bloga czy tam blogera, nikt przy zdrowych zmysłach nie cieszy się z końca wakacji.


Oni się nie cieszą.

ARTIQUE – interesuję się wszystkim co ma w słowie street – streetwear, streetart itd. Dla mnie numer jeden w tej tematyce.

PASJAvsPRACA – profesor ds. minimalizmu. Przemyślenia na temat pracy, slowlife i priorytetów.

CRAZYNAUKA – ostatnio mój ulubiony blog, w którym czytam ciekawostki na temat kosmosu. Super sprawa.

TENISUFKI – streetwear, kicksy, historia najlepszych modeli kicksów itd.

Polecam tych allegrowiczów.
P.

Wizja przyszłości według Star Trek

By zrozumieć poziom abstrakcji związany z tytułem warto przypomnieć sobie na czym mniej więcej polegały takie filmy jak Star Wars czy Star Trek i połączyć to z wizją przyszłości naszej rasy w ciągu najbliższych 50 lat.


Mogłoby się wydawać, że to wyższy poziom abstrakcji, ale jeszcze kilka lat temu abstrakcją był wszechobecny internet (jakieś 7 lat temu), loty w kosmos i turystyka kosmiczna (10-20 lat temu) i w końcu aplikacje robiące z ludzi społeczne niedorajdy (to jest akurat abstrakcja…). Za kilka lat scenariusz Star Trek będzie wydawał się mniej prawdopodobny niż nam się wydaję. A zakłada on sukces w kontrolowaniu energii termojądrowej, która rozwiąże wiele problemów ekonomicznych i ekologicznych oraz podniesie poziom życia na naszej planecie.

Scenariusz Star Trek jest jednym z najlepszych scenariuszy jaki przewidują technooptymiści, okiełznanie energii termojądrowej podniesie poziom życia, ale też pojawi się problem z przeludnieniem, przez co ludzkość będzie zmuszona do kolonizacji kolejnych planet. Lokalne ustroje polityczne będą coraz mniej istotne, w ich miejscu pojawią się ustroje planetarne, w końcu skala micro będzie poza naszą atmosferą.

Będą problemy z biednymi planetami, powstanie zakon jedi i sithów i cała galaktyka będzie zagrożona. Taka przyszłość czeka nas za tysiące lat, ale szybka ekspansja kosmosu? Hmm za 50 lat będzie bliską wizją.

.//energia termojądrowa – energia jaką produkują gwiazdy, tak najprościej to można wytłumaczyć

Zarządzanie budżetem domowym za pomocą mobile’a

Dziś trochę minimalistycznych klimatów, a właściwie jedno z ważniejszych czynności związanych z tym stylem życia. Zarządzanie budżetem domowym. Mega nudne, mega denerwujące, ale bez tej konsekwencji można czasami obudzić się z debetem na koncie i kupą śmieci w szafie.


Używam tylko dwóch aplikacji na dwa słuszne systemy mobilne – ySpending na Blackberry oraz MoneyZoom na androida. Na windows phona i ios’a standardowo nie ma aplikacji.

ySpending – koszt 3 zyle – jest też wersja darmowa, ale zapisuję tylko 20 rekordów, nie polecam darmowej apki.

yspending

No jak widać na obrazku, aplikacja ma miesięczny, tygodniowy i dzienny rozkład przychodów i wydatków. Wydany i zarobiony hajs możemy zapisywać według wbudowanych kategorii, a raporty generujemy w formacie *.csv. Ma też fajny ficzer, który generuje np. dzienny wydatek w ikonie.

MoneyZoom – darmoszka – trzeba ze sześciu rdzeni

Aplikacja działa tak samo jak ySpending, tylko jest ładniejsza. Fajną funkcją jest określenie np. miesięcznego limitu pieniędzy jaki wydamy i aplikacja określa średnią dzienną kwotę. Drugą zaletą jest połączenie apki z Fejsem dzięki czemu można mieć tak zwane “wspólne konto” tfu tfu. Używam jej by co jakiś czas sprawdzać czy hajs mi się zgadza na oszczędnościówce ;)

No nic, to tyle co chciałem przekazać. Możecie się pochwalić czy u was takie apki działają czy jednak konsekwencja idzie w łeb.

Wizja przyszłości mad max

Oglądaliście Mad maxa? Seria (prawdopodobnie) wydała się tak dobra i tak realistycznie oddawała wizję przyszłości, że kilku technooptymistów uznało ten scenariusz za prawdopodobny do zrealizowania.


Scenariusz zakłada wyczerpanie się wszelkich możliwych zasobów. Technologia nie pomoże nam znaleźć alternatywnego źródła energii i sposobu na rozwiązanie konfliktów; w efekcie czego nastąpi kompletny chaos ekologiczny, ekonomiczny, a ludzie zaczną walczyć między sobą o podstawowe dobra.

Przewidywanie przyszłości, szczególnie w czasach, w których technologia idzie niewyobrażalnie do przodu, jest zawsze fascynująca i inspirująca. Technosceptycy i technooptymiści wywróżyli nam cztery wizje przyszłości: star trek, ograniczony konsumpcjonizm, rola rządów i mad max. Od siebie dodałbym jeszcze role korporacji. Każda opiera się na intensywnych działaniach technologicznych: obszar podboju kosmosu, medycyna etc. każda będzie sukcesem jeśli stara technologia i problemy z nią związane zostaną zastąpione z powodzeniem przez nową.

Według technooptymistów wizja mad max jest najgorszym możliwym wariantem przyszłości, zakłada całkowitą zagładę ludzkości przez wyginięcie, chorobę lub wystrzelanie się o butelkę wody… Niezbyt optymistyczne wróżby, chociaż by ten scenariusz się zrealizował musielibyśmy naprawdę żyć z dnia na dzień nie przejmując się niczym i nikim.

Mentalność młodego Polaka

Urodziłem się w wolnej Polsce. Nawet nie mam co wspominać o staniu w kilometrowych kolejkach po ziemniaki czy zajadać się żywnością na kartki. Miałem to szczęście, że nie zostałem spaczony PRLowską kulturą i PRLowskim sposobem myślenia o sobie jako osobie drugiej kategorii.


Lecz w jakimś sensie zazdroszczę młodszym od siebie. Pamiętam lata przed 2000 i tego smrodu PRLu za Polską wtedy sporo zostało. Wracając do gimbazy, jakby im nie ubliżać od gimbusów i spisywać na stratę to oni pokażą swoją wartość na rynkach światowych bez najmniejszego wstydu i patrzenia w podłogę.

Statystyczny polak za granicą, w Berlinie, nadal będzie miał z tyłu głowy, że jest tylko polakiem i w jakiś dziwny sposób jest gorszy od niemców. Dzisiejsza młodzież ma kompletnie w dupie historię jaka toczyła się przed 89r. i dobrze, po co ma żyć historią, po co ma uważać siebie i kraj za wielkiego wybrańca, który musi cierpieć za grzechy innych.

Szkoda, że ten cały proces wymiany gwardii kulturowej i moralnej następuję dopiero teraz, a nie 15 lat temu. I nadal muszę patrzeć z zażenowaniem na starsze osoby, które burzą się na młodych, którzy zachowują się ‘karygodnie’ bez poszanowania dla innych. Mają do tego prawo, w końcu nie czują pały na plecach.

Dobrze, że nie czujemy się gorsi od niemców czy anglików, bo ten kraj byłby skazany na zagładę ;]

Czy to prawidłowe rozumienie ateizmu?

Jest moda na ateizm. Od kilku lat widać zauważalny wzrost osób, które powiedziały dość i przestały chodzić do kościoła, odechciało im się wysłuchiwania księży zza ambony, zirytowało ich zaściankowość tej instytucji, a najprawdopodobniej to i to.


Zaściankowość i klapki na oczach mogą być dobrym argumentem do tego by nie chodzić do kościoła. I tylko do Kościoła, wierzącym osoba pozostanie najprawdopodobniej nadal, praktykującym raz czy dwa razy w roku w okresie świąt – teoretycznie najlepszej okazji do prania mózgu kazaniami.

Według mnie rozumienie ateizmu jest tutaj trochę nadwyrężone. Nie będę chodził do kościoła bo ksiądz pierdzieli głupoty i molestuję dzieci. Etyka wpajana przez religię to więcej zakazów niż możliwości rozwoju. Kierowanie się zasadami moralnymi wykreowanymi przez społeczeństwo jest tak samo poprawna, neguję popisy księży, za to daję więcej wolności.

Ateizm – odrzucenie teizmu lub pogląd bądź doktryna głosząca, że bogowie nie istnieją. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii. .//wg. wuja wiki
Dlatego jednym z możliwości rozumienia jest tłumaczenie sobie, że z naukowego (matematycznego, fizycznego) punktu widzenia Bóg nie mógł istnieć, ponieważ nie było takiej możliwości, a nie błędami człowieka, który miał skrzywiony kręgosłup moralny.

A jak kto wybierze, to jak zawsze sprawa indywidualna, ja bym jednak brał opcję drugą.